fbpx

Historie współpracy – wywiad z Adamem Kosewskim, liderem Misji CSM

Rozmowa z Adamem Kosewskim odbyła się online – co stało się w ostatnich czasach wirtualną alternatywą dla spotkań twarzą w twarz. Na szczęście to, o czym Adam opowiada, jest jak najbardziej realne. Historia szkoły CSM i plany na tę bliższą i dalszą przyszłość, to dowód na, to że można rozwijać pasję ponad podziałami i tworzyć różnorodną wspólnotę w Bożej jedności.

Adamie, jesteś dyrektorem CSM, pierwszej chrześcijańskiej szkoły muzycznej w Polsce. Opowiedz o początkach tego przedsięwzięcia.

Gdy miałem 17 lat, tuż po moim nawróceniu zaangażowałem się w służbę w ramach Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Muzyków „Missio Musica”. W tamtym czasie była to jedna z większych inicjatyw muzyczno-ewangelizacyjnych w Polsce, którą tworzyły osoby z różnych wyznań. Oprócz działalności koncertowej przez wiele lat organizowaliśmy również letnie warsztaty „Muzyka w Kościele”. To właśnie tam zrodził się pomysł, żeby regularnie organizować warsztaty dla muzyków i liderów, którzy zajmują się służbą muzyczną. W 2008 roku zostałem mianowany liderem nowego przedsięwzięcia, który nazwałem CSM – Chrześcijańska Szkoła Muzyczna, która w kolejnych latach przerodziła się w Chrześcijańską Służbę Muzyczną. W 2011 zaczęliśmy działalność jako Misja CSM i weszliśmy w strukturę kościoła zielonoświątkowego, choć nasza służba ma charakter ponaddenominacyjny. Obecnie szkołę CSM prowadzimy w dwóch kampusach, korzystając z gościnności Szkolnego Schroniska Młodzieżowego w Pawełkach na Śląsku oraz WBST w Warszawie – Radości.

W jaki sposób funkcjonujecie w tych dwóch miejscach? Jak wyglądają zajęcia?

W okresie wakacji prowadzimy rekrutację online, a na początku września organizujemy spotkania z kandydatami, którzy chcą się uczyć w CSM.  Rok szkolny rozpoczynamy wspólną konferencją dla wszystkich studentów. Jest to szczególny czas, w którym budujemy relacje i nakreślamy wizję na nadchodzący rok. Potem spotykamy się na siedmiu weekendowych zjazdach, raz w miesiącu w każdej z lokalizacji. Jeśli chodzi o nasz program, to oprócz zajęć typowo muzycznych, związanych z nauką gry na instrumentach, śpiewu, pisaniu pieśni, aranżacji czy realizacji nagłośnienia, prowadzimy nauczanie biblijne, rozmaite warsztaty związane ze służbą w Kościele oraz wieczory modlitwy i uwielbienia. Rozwijamy nasz program każdego roku, wychodząc naprzeciw nowym potrzebom służby muzycznej. Porównując się do naszych skromnych początków przyznam, że odbyliśmy długą drogę. Nigdy nie próbowaliśmy nikogo kopiować; zaczynaliśmy od małych rzeczy i z roku na rok staramy się ulepszać program CSM. Chcemy służyć ludziom zaangażowanym w służbę, towarzyszyć im duszpastersko, a przy okazji podnosić ich kompetencje. W ciągu tych dwunastu lat stworzyliśmy pewien ruch, taką rodzinę CSM. Nie jesteśmy typową szkołą muzyczną, w której liczą się umiejętności i wysoki poziom artystyczny. Dla nas równie ważny jest charakter i serce sługi, które wpajamy naszym studentom oraz dbanie o relacje.

Wygląda na to, że macie mnóstwo pracy! Ale z tego, co opowiadałeś, to nie jedyne Wasze działania.

Tak, ostatnie trzy lata to okres dynamicznego wzrostu naszej służby. Oprócz szkoły CSM prowadzimy warsztaty regionalne, spotykamy się z grupami uwielbienia w ich kościołach i ćwiczymy nie tylko muzycznie, ale także przekazujemy naszą wizję uwielbienia. Dodatkowo, bardzo dużym projektem, który udało nam się zrealizować, było stworzenie platformy edukacyjnej CSM/online, gdzie dzielimy się materiałami edukacyjnymi z naszej szkoły oraz rosnącą każdego miesiąca bazą pieśni z gotowymi lekcjami video na poszczególne instrumenty. W ubiegłym roku wydaliśmy pierwszą autorską płytę Serce Sługi. Także pracy jest sporo.Jesteśmy samofinansującą się organizacją, działamy głównie dzięki naszym studentom, więc tym bardziej cieszymy się, że możemy się rozwijać i tworzyć nowe projekty. Teraz jesteśmy w trakcie realizacji ogromnego przedsięwzięcia, jakim jest zakup budynku na siedzibę Misji CSM oraz działki, na której w przyszłości chcemy zbudować Centrum Szkolenia Muzyków i Liderów Uwielbienia.

Mnóstwo inicjatyw, pracy, także mnóstwo różnych ludzi. Działacie wśród różnych kościołów, w Waszej ekipie są liderzy z różnych wyznań. Czy stanowi to jakieś wyzwanie?

Dla nas nazwa czy szyld kościoła są całkowicie wtórną kwestią. Od lat współpracują z nami liderzy z tradycyjnych kościołów ewangelickich, ewangelicznych i charyzmatycznych. Nasza współpraca wynika ze wspólnej wizji służby uwielbienia Boga i opiera się na przyjaźni i zaufaniu, jakim się darzymy. Oczywiście zdarza się, że mamy odmienne podejście do wielu rzeczy – w końcu jesteśmy artystami [uśmiech] – w tym co do poglądu na kształt muzyki w Kościele. Jednak nie boimy się o tym otwarcie rozmawiać, uczymy się od siebie i dzięki temu wzajemnie ubogacamy. Przez to zyskują również nasi studenci, którzy czerpią z wielu nurtów i poszerzają swoje myślenie o muzyce w Kościele.

Macie błogosławieństwo pastorów, kiedy „zabieracie” im zespół na weekend i nie ma komu grać w kościele?

Coraz więcej pastorów widzi potrzebę rozwoju osób zaangażowanych w służbę uwielbienia. Rozmawiam o tym z wieloma pastorami. Czasem żartuję i mówię tak: poślijcie do nas całą grupę uwielbienia albo chociaż lidera na jeden rok. Wróci zainspirowany i lepiej przygotowany do służby. I tak się dzieje.

To jeszcze ostatnie pytanie na koniec. Czy poza Waszą wizją kryjącą się pod hasłem #sercesługi macie jeszcze jakieś biblijne motto, które Wam przyświeca?

Każdego roku towarzyszy nam inne motto. Od początku przyświeca nam przypowieść o talentach, by dobrze wykorzystywać to, co otrzymaliśmy od Boga – nie zakopywać, ale pomnażać na Bożą chwałę. Pamiętam, że kiedyś były to słowa z Psalmu 33,3 które w jednym z tłumaczeń brzmią: Grajcie dobrze, a głośno! Zależało nam na przełamaniu pewnego stereotypu, że rola muzyki w Kościele nie sprowadza się jedynie do akompaniamentu. W kolejnym roku naszym mottem było #makeitbetter – chcieliśmy inspirować do odważnego myślenia o rozwoju nawet najmniejszej służby i podkreślać, że chcemy tworzyć kulturę służby, w której ludziom „się chce” i że „się da”. Tak by chętnie wkładać wysiłek w podnoszenie jakości naszej służby. W ostatnim roku szkolnym naszą modlitwą były słowa najnowszej piosenki CSM/worship Moje źródło.

To skarbnica inspiracji i zachęty, dziękuję bardzo za to i za całą rozmowę! Zachęcam naszych czytelników do modlitwy o Waszą służbę i rozwój, zwłaszcza w kwestii najnowszego projektu (csm.edu.pl/budujemy-csm). A jeśli ktoś jest zainteresowany edukacją w szkole CSM, zapraszamy do zapoznania się z ofertą: csm.edu.pl/szkola.

Autor
Marta Powęzka, redaktorka książek, mama Samuela i Lili. Wraz z mężem współtworzy nowo powstającą wspólnotę chrześcijan na Kaszubach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kontynuując wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych zgodnie z polityką prywatności oraz regulaminem strony Ewangeliczna Polska. Akceptuję również obowiązujące zasady komentowania. Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez administratora serwisu, Fundację Pro Novis.